005: Czego pozbawia nas technologia w górach | Łukasz Supergan

Odtwórz odcinek

Wędrówka w górach dziś ma wiele ułatwień: mamy świetne technologie sprzętu i ubrań, do celu prowadzą nas zaawansowane aplikacje. Czasami jednak łatwo się zatracić w przekonaniu, że sprzęt jest najważniejszy, a ciągłe używanie aplikacji sprawia, że podążamy za nią, a nie naszym doświadczeniem. Dla niektórych góry stają się jedynie dodatkiem do gadżeciarskiego sprzętu.

O nadgorliwym podejściu do trendów w górach rozmawiam z Łukaszem Superganem, który przeszedł tysiące kilometrów górskich szlaków długodystansowych – na Islandii, w Alpach, w Izraelu, Iranie i w Polsce – wiele z nich jako pierwszy na świecie. Rozmawiamy też na przykładach mojej wędrówki szlakiem Pacific Crest Trail w USA.

View this post on Instagram

🇵🇱 Zimowy #TrawersIslandii oznaczał 4 tygodnie marszu w pojedynkę, w bardzo trudnym środowisku. Osoba śledząca mój marsz z zewnątrz mogłaby zapytać: czy takie przedsięwzięcie nie jest narażaniem życia? Czy bycie samotny człowiek w głębi interioru Islandii nie naraża swojego życia? Czy samotna wyprawa od początku nie jest obciążona ryzykiem? Jak wytrzymać samotnie taki marsz i warunki panujące zimą w głębi wyspy? Czy wyprawa, która jest samotna, może być jednocześnie bezpieczna? Na te pytania odpowiada film, który opublikowałem dziś na moim kanale You Tube, w wersji z ENG napisami. Jego sedno to fakt, że dobrze przygotowana, samotna wyprawa może być równie bezpieczna jak grupowa. Link znajdziecie w profilu. Jestem ciekaw Waszych refleksji po nim. Miłego oglądania! 🇬🇧 Winter #IcelandCrossing – 4 weeks of walking alone in a very difficult environment. A person following looking at my trip from the outside might ask: is such an adventure not a risk to life? Doesn't being alone, in the depths of the Icelandic highlands, put your life at risk? Isn't a lonely expedition dangerous from the beginning? How can one survive conditions of arectic winter alone? Can an expedition that is lonely be safe at the same time? Today, on my YouTube channel I published a film, that answer these questions. It's in Polish, but with English subtitles. Its main message is: a well-prepared, lonely expedition can be as safe as a team trip. You can find link in my profile. I'm interested in your thoughts on it. Enjoy watching! https://youtu.be/-22u-enBBNc #iceland #icelandtravel #travel #visiticeland #icelandtrip #winter #travelgram #snow #glacier #wanderlust #adventure #icelandadventure #explore #hike #adventure #mountains #travel #outdoors #getoutside #walk #thruhike #solo #alone #safety #soloadventure #solotravel #solotrip #innergrowth #personalgrowth

A post shared by Łukasz Supergan (@lukaszsupergan) on

Ultralight i aplikacje do wędrówek – dwa najsilniejsze trendy

Najpopularniejsze dziś trendy, które można obserwować wśród wędrujących szlakami, to ultralight (czyli odelżanie swojego sprzętu) oraz używanie aplikacji do wędrówek. Obydwa mocno wpływają na zachowania w górach.

Wystarczy nam rzut oka, wiedza i doświadczenie i to one zapewniają nam bezpieczeństwo, nie sprzęt.

Łukasz Supergan

Ludzie którzy chodzą po górach często mówią, że robią to, żeby uciec od konsumpcjonizmu. Często jednak sprzęt, którego używają, stale wymieniają i odelżają, co jest tego zaprzeczeniem. Producenci co roku wypuszczają nowe modele, nieznacznie tylko je zmieniając, a za nowymi modelami podążają fani jak najlepszego i najlżejszego sprzętu. Czasem przybiera to wręcz fanatyczne formy.

Coraz mocniejsze trendy w sprzęcie outdoorowym powodują swoiste gadżeciarstwo i wykluczanie z grupy tych, którzy do niej nie pasują. Bo na przykład mają plecak o 200g cięższy.

Everest live

W rozmowie próbujemy znaleźć balans między technologią, a outdoorem. Czy relacja live ze szczytu Everestu to fantastyczne osiągnięcie, czy może krok za daleko? Rozmawiamy też o tych, dla których góry mieszczą się w kategoriach lansu i mają sens wtedy, kiedy można się nimi pochwalić w mediach społecznościowych.

Elektronika i ciągłe korzystanie z aplikacji, powoduje, że może wprawdzie unika się części błędów, ale się nie uczy nawigacji, planowania czy terenu.

Podążanie za GPS jest podążaniem za drogą, którą już ktoś wymyślił, nie ma w tym żadnej mojej twórczości. Z artysty, który tworzy coś nowego, zamieniasz się w kserokopiarkę, która powiela schemat.

Łukasz Supergan

Notatki do odcinka

Tutaj znajdziesz wszytskie linki i nazwy wspomniane w tym odcinku podcastu.

Możesz wesprzeć ten podcast na kilka sposóbów: polecić go u siebie w mediach społecznościowych czy podyskutować o odcinku na swoim blogu. Możesz również ocenić go w Apple Podcasts albo zostać jego producentem na Patronite i włączyć się w dyskuję na temat jeszcze nieopublikowanych odcinków i tematów.

Nie zapomnij też zostawić komentarza poniżej!

Do usłyszenia!

Autorka podcastu

Pisze, opowiada i występuje na polskich i zagranicznych festiwalach. Specjalizuje się w wyprawach reporterskich i adventure, zwłaszcza na dalekiej północy. Fotografuje dzikie zwierzęta, najchętniej niedźwiedzie.

Drzewo genealogiczne podobno z Bliskiego Wschodu, nazwisko spod Babiej Góry, pierwszy raz na szlak wyszedł w wieku 7 lat. Z tej mieszanki nie mogło wyjść nic innego. Przeszedł ponad 20 000 km na 3 kontynentach, w tym zimowy trawers Islandii, irańskie góry Zagros czy dwukrotny Łuk Karpat. Szuka samotności, ale także pięknych miejsc i ciekawych historii. Przewodnik, fotograf, autor 2 książek i ok. 200 artykułów.

Dołącz do dyskusji

3 komentarze
  • […] Takie dyskusje są widoczne na amerykańskich szlakach długodystansowych, gdzie przybierają postać tzw. „gear shaming”. Ludzie idący tymi szlakami prześcigają się w obniżaniu wagi swojego sprzętu do minimum, a ci, którzy noszą cięższe, tradycyjne wyposażenie, bywają traktowani z góry. Dążenie do minimalnej wagi napędza hikerów do kupowania nowych rzeczy. Prezentowane ich na blogach i You Tube napędza kolejne osoby, a te tworzą masę napędzaną czymś w rodzaju kultu. Ci, którzy wędrują z klasycznymi plecakami, zamiast ultralekkich, ważących 300-500 gramów, częstowani są niby-troskliwymi pytaniami i złośliwymi komentarzami – w sieci i na szlaku. M.in. o tym zjawisku rozmawialiśmy niedawno z Kamilą Kielar w jej podcaście „Drzazgi Świata”: […]

  • Cześć! Krytykowanie kogoś za wielkość plecaka, o czym mówisz w 20 minucie, to jakiś absurd. Minimalizm przecież nie musi być celem samym w sobie i tak jak pisze Don Ladigin w swoim poradniku o minimaliźmie „Lighten Up!”, redukowanie wagi bagażu może wynikać z chęci zabrania np. większej ilości sprzętu fotograficznego czy wspinaczkowego. Sam postępuję właśnie w ten sposób, ponieważ gdybym tak nie robił to mój plecak na wyprawy ważyłby co najmniej kilka kilogramów więcej, albo w ogóle nie byłbym w stanie się do niego spakować. Nie jest ważne kto ma jaki plecak, tylko czy kondycja i doświadczenie pozwalają mu z nim dotrzeć do celu w założonym czasie.

    • Hej Adam – dla mnie to też absurd, jednak częstotliwość, a w zasadzie swoisty zwyczaj wręcz wśród amerykańskich długodystansowców, jest zauważalna i niepokojąca dla mnie. Myślę, że to, co napisałeś, jest idealną esencją i podsumowaniem tego, czym powinien być minimalizm : czyli żeby minimalizować tak, żeby było bezpiecznie, móc zabrać inny sprzęt czy żeby nie zajechać sobie kolan – jak najbardziej. Ale z powodu jakiejś mody czy presji – to przecież teoretycznie zupełnie nie o to chodzi w górach!

Odcinek 5